Pożegnanie Kolegi Stanisława!

Z niepohamowanym żalem zawiadamiamy, że do Krainy Wiecznych Łowów odszedł nasz Kolega, PRZYJACIEL STANISŁAW KWAPNIEWSKI.

Kolega Staszek był długoletnim i zasłużonym członkiem Koła Łowieckiego Hejnał. Był wzorowym myśliwym, miłośnikiem przyrody i znakomitym towarzyszem łowów.

Drogi Kolego, wszystkie przygody, które było nam dane razem przeżyć, na zawsze pozostaną w naszej pamięci. Będzie nam Cię brakowało..

Pogrzeb Świętej Pamięci Stanisława odbędzie się w środę 17 stycznia 2017 roku na cmentarzu Komunalnym w Klikowej-Tarnów. Ostanie pożegnanie rozpoczniemy różańcem o godzinie 11:30 oraz mszą święta o godzinie 12:00.

NIECH MU KNIEJA WIECZNIE SZUMI.

Marzy mi się zima…

Marzy mi się zima…
Jak równy rok temu. Czyli czas narzekania na aurę – ciąg dalszy.

Co prawda prognozy się poprawiły i można by zerkać nieco łaskawszym okiem na niebo. Temperatura spada, może chociaż jeden jedyny raz wrócę do domu bez kilograma błota na butach.

Nie ma się co dziwić, zeszły rok przysporzył nam wspaniałych chwil. Wiele wspomnień, o których można bez znudzenia opowiadać przy myśliwskich biesiadach. No bo jakże nie? Spójrzcie:

Proszę – jutro Rzepiennik. No i znowu przywołujemy zeszły rok.. Czemu? No bo było pięknie, ilość śniegu ledwo pozwoliła dojechać na miejsce zbiórki. Bo śnieg ciągle padał, był lekki mróz i masa zwierzyny, którą musieliśmy pędzić z jednego miotu kilka razy. Tak dziki są przebiegłe i niesamowicie inteligentne.. Ale w końcu kilka zostało w ogniu.

Niestety, to mój strzał..

Właśnie kompletuję ekwipunek na jutrzejsze polowanie, jak zwykle z wielkim optymizmem. Czas dobrze zakończyć tegoroczny sezon „zbiorówek”!

Darz Bór

Aktualności

Jutro polujemy w Zalasowej. 

W zeszłym roku okoliczne lasy przywitały nas bardzo mroźnym porankiem. Termometr wskazywał ponad -20 stopni Celsjusza. Jednak pogoda okazała się być cudowną.

Koledzy, choć w niewielkiej ilości, stawili się we wspaniałych humorach.

Mróz rzeczywiście był niesamowity. Rozstawianie się na stanowiskach było bardzo przyjemne:

Jednak już  w trakcie „pędzenia” ciężko ustać spokojnie bez przestępowania z nogi na nogę.

Święty Hubert darzył. Tym razem Kol. Andrzej Leń – Łowczy, Królem Polowania ogłosił jednego z szanownych seniorów Koła – Kol. Stanisława Kwapniewskiego.

Życzymy sobie i Wam drodzy czytelnicy wielu takich polowań na „białej stopie”. 

Jak będzie jutro? Prognozy nie nastrajają optymistycznie. Jednak emocje towarzyszące polowaniom grupowym odstawiają wszystko inne na bok. Jak mawiamy: „pogoda może być albo dobra, albo bardzo dobra”.

 

Darz Bór

Wigilia 2017

Polowania świąteczne budzą w nas szczególne emocje. Gdy wyruszamy na polowanie wigilijne, w tym ważnym dla nas czasie, gdy zapach świeżej choinki unosi się w naszych domach, gdy już napięta atmosfera świąteczna nie daje o sobie zapomnieć, przeżywamy niesamowite chwile.

Tegoroczna zima witała nas w kratkę. Próbowało przymrozić, próbowało zabielić, jednak niestety świąteczna aura przypomina bardziej jesienną szarugę. Polować zbiorowo przy dobrej pogodzie zawsze miło, ale nie jest to najważniejsze.

Jak tym razem odbyło się nasze „wigilijne”?

23 grudnia w miejscu zbiórki w Kowalowej, jak zwykle stawili się mocno zmotywowani Koledzy. Z polowaniami zbiorowymi jest różnie, na szczęście w naszym Kole mamy trzon myśliwych, którzy niezależenie od warunków starają się w nich uczestniczyć. Od świtu drobny deszczyk nie dawał o sobie zapomnieć, jednak humory dopisywały. Oprócz świątecznego charakteru, dodatkowego smaczku naszego spotkania dodawał debiut w roli prowadzącego polowanie Kol. Sekretarza Wacława Cichego. Oczywiście starsi Koledzy pomagali dobrym słowem i polowanie przebiegało wzorowo.


Pierwsze trzy mioty – nieustająca mżawka oraz przenikliwy wiaterek troszkę obniżyły nasze morale – zwierzyny nie widać.. Jednak „dobrego złe początki..” – kolejny, czwarty przyniósł pierwsze sukcesy w postaci pozyskania pierwszego zająca. Specyfika naszego obwodu wymusza na nas bardzo racjonalną gospodarkę w stosunku do zwierzyny drobnej, stąd z zasady, zające pozyskujemy tylko w trakcie polowań tzw. okolicznościowych.

Dalszy ciąg polowania obfitował w zwierzynę, pogoda także się poprawiła. Swoje pierwsze w Kole zające pozyskali Koledzy Grzegorz Miśkowiec oraz Sebastian Kawa, zatem Kolega Łowczy dokonał tzw. chrztu łowieckiego, tym samym ubita zwierzyna i Koledzy zostali uhonorowani w odpowiedni sposób.

W doskonałych humorach przystąpiliśmy do części uroczystej, „pokotu” oraz zakończenia polowania. Tegorocznym królem polowania wigilijnego okazał się niezawodny Kol. Andrzej Pawłowicz.

Dalej, po krótkim marszu w kierunku pojazdów, udaliśmy się do naszego domku myśliwskiego w Uniszowej, gdzie Koledzy Seniorzy napaliwszy wcześniej w kominku, czekali z opłatkiem, udekorowanymi stołami i zagrzaną świąteczną strawą. Życzeń wszelkiej pomyślności, zdrowia oraz sukcesów na niwie łowieckiej nie było końca. Przy akompaniamencie kolęd spędziliśmy niesamowicie przyjemne godziny. Kolejne chwile upływały przy miłych rozmowach, chwaleniu kunsztu kucharskiego kol. Łowczego Andrzeja Lenia oraz analizie aktualnej stanu polskiego łowiectwa.

Wszystko co dobre, szybko się kończy. Czas wracać do domów, „obowiązków” świątecznych, do swoich rodzin – to one nas wspierają i wraz z nami przeżywają naszą pasję.

 

Życzę Wam Koledzy wszystkiego co najlepsze.
Spełnienia marzeń i wiele miłości bliskich.
Odpoczynku, pasji i zdrowia.  
Niech Wam bór Darzy.

Rok założenia 1968